«« do bram Lochów 
 «« spis "Legend i tajemnic zamków i miast" 

Zamek w Żmigrodzie

O DZWONIE ZATOPIONYM W BARYCZY


   W lesie nie opodal Żmigrodu Barycz tworzy rozlewisko, które lud okoliczny nazywa Jeziorem. W tym to miejscu według starych podań, jeszcze za czasów gdy wierzono w dawnych bogów, mieszkańcy tych okolic zatopili ongiś zaczarowany dzwon. Nakłonił ich do tego jakiś potężny czarownik swymi zaklęciami.
Galeria w wieży >>>
   Podobno tylko raz w roku o północy, w Noc Świętojańską nurt wody burzy się i pieni, a dzwon wynurza się na powierzchnię, koły-sząc się na falach. Daje się słyszeć kilka dźwięcznych tonów, ale dzwon posłuszny zaklęciu musi się po chwili znów pogrążyć w wodzie.
   Pewnego wieczoru, a była to właśnie wigilia Św. Jana, łowił na tym miejscu ryby pewien młody rybak. Łowił o zmroku, rozrzuciwszy sieci na wodzie i ani się spostrzegł, kiedy na wieży w pobliskim Żmigrodzie wybiła północ. Spokojna dotąd woda zakotłowała się nagle. Ze spie-nionych nurtów wyłaniać się począł ogromny kształt dzwonu. Zmartwiał rybak, bo zupełnie zapomniał, że to dziś właśnie przypada ów zaczarowany wieczór. Dostojne dźwięki dzwonu popłynęły w nocną ciszę.
   Wówczas rybak przypomniał sobie, co opowiadali starcy: wielkie szczęście i powodzenie staną się udziałem tego, kto potrafi odczarować i wyłowić zaklęty dzwon. Upadł więc na kolana i zaczął się modlić o pomyślne wyłowienie dzwonu, a równocześnie skierował ku niemu swe czółno. Już zbliżył się doń tak, że dzwon ocierał się o burtę czółna, już chwycił go w ręce i ostrożnie zaczął przechylać do wnętrza łodzi, gdy nagle w czasie odnawiania słów modlitwy wkradł się w jego myśli obraz triumfalnego powrotu do wsi, podziwu dziewcząt, poważania, bogactwa. I w tej samej chwili zamilkł głos zaczarowanego dzwonu, a sam dzwon pogrążył się nagle w wodzie i znikł bez śladu. Młody rybak nie ujrzał go już nigdy w życiu. Bo zaczarowany dzwon może być wyłowiony tylko przez człowieka, któremu nawet przez myśl nie przejdą czcza chwała, blichtr bogactwa i własna korzyść.

* * *

   W podaniach ludowych dzwony często mają znaczenie ukrytego skarbu albo znaczenie symbolu, świętości. Są to podania nowszego pochodzenia, związane już z czasami, w których dzwon stał się symbolem wspólnoty gminnej, ogłaszając wszystkie uroczyste albo tragiczne zdarzenia w życiu małej społeczności. Poza tym w czasach, w których każdy metal był jeszcze rzeczą cenną, dzwon przedstawiał także na wsi dużą wartość materialną. Stąd podania o zaczarowanych dzwonach, którym przypisywano nadzwy-czajne właściwości. Takie podania występują w całej Europie, a i w Polsce w kilkudziesięciu miejscowościach. Wspominają o nich i tacy twórcy, jak A. Mickiewicz w balladzie Świteź (1822) i G. Hauptmann w Zatopionym dzwonie (1896). W pobliskich wsiach Górnego Śląska według zapisów Lompy i Grabińskiego zatopione w bagnach dzwony zostały wyszukane przez pasące się wieprze, a w związku z tym zachowały się wierszowanki: "Świnia ryła, nie wyryła, wieprz rył, wyrył".

według R. Kühnau - "Schlesische Sagen" - Leipzig-Berlin 1913-1914 - t.3, s. 539 

Powyższy tekst pochodzi z książki "Podania dolnośląskie" autorstwa Krzysztofa Kwaśniewskiego. Prawa do rozpowszechniania, powielania i kopiowania należą do wydawnictwa Skryba (Wrocław).

  Powrót 

  © Xezaar