Zamek w Świnach
- historie niesamowite
- dziwne przypadki
- autentyczne zdarzenia

O POCZĄTKACH RODU ŚWINKÓW


Galeria w wieży >>>
   W dawnych czasach - jak opowiadają stare kroniki - żyła potężna i piękna księżniczka Libusza. Pewnego razu postanowiła urządzić wielkie polowanie w nieprzebytych lasach, pokrywających zbocza Sudetów. Zwierzyny było moc, kompania młoda i wesoła, tak że wszystko udawało się jak najlepiej. Ale w pewnej chwili, gdy rozgrzani polowaniem myśliwi szli z kuszami i oszczepami w rękach przez las, spomiędzy zarośli wyskoczył nagle ogromny odyniec i jak burza runął na samą księżniczkę.
   Z oszczepem skoczył przeciw niemu w obronie swej pani dzielny rycerz Bywój, ale pod naporem rozpędzonego zwierza jesionowe drzewce pękło jak wątła trzcina. Wówczas rycerz rzucił się jak błyskawica, pochwycił dzika w mocarne ramiona, uniósł go do góry i z całej siły cisnął nim o ziemię, tak że zwierz padł martwy u stóp księżniczki.
   Nie było końca podziękowaniom. Wszyscy podziwiali odwagę i nadzwyczajną siłę młodego rycerza. Ale największy zachwyt malował się w błękitnych oczach siostry księżniczki, pięknej Kasi... Księżniczka Libusza na pamiątkę tej niezwykłej przygody obdarowała Bywoja, nadając mu w herbie głowę dzika i nazwisko Świnka. Wkrótce żoną rycerza została śliczna Kasia.
   Taki był początek sławnego i możnego rodu śląskich magnatów Świnków, których najstarszą siedzibą był źamek w Świnach, w powiecie jaworskim.

* * *

   Jest to podanie herbowe możnego śląskiego rodu Świnków herbu własnego, osiadłego w Świnach od XIV wieku. Ród ten, skoligacony z wielu innymi polskimi rodami szlacheckimi, zniemczył się potem i używał też niemieckiego nazwiska von Schweinichen, albo łacińskiego Porcaria. Jest to też podanie narodowe czeskie, w którym jednak miejsce akcji podawane jest pod Wyszehradem, siostry Libuszy nazywają się Kazi i Teta i nie ma mowy o nadaniu herbu i nazwiska Bywojowi. Polski herbarz K. Niesieckie­go przytacza to podanie jako herbowe herbu Świnka i pisze o nadaniu tego herbu Bywojowi, ale nie wspomina o Libuszy ani o Kłodzkiem.

według H.Goedsche - "Schlesicher Sagen- Historien-
und Legendenschatz" - Meissen 1840 - t.2, s. 212

Powyższy tekst pochodzi z książki "Podania dolnośląskie" autorstwa Krzysztofa Kwaśniewskiego. Prawa do rozpowszechniania, powielania i kopiowania należą do wydawnictwa Skryba (Wrocław).

  Powrót 

  © Xezaar