Zamek w Bolkowie
- historie niesamowite
- dziwne przypadki
- autentyczne zdarzenia

O ZMORZE Z BOLKOWA


Galeria w wieży >>>
   Pewnego razu ludzie z okolic Bolkowa zaczęli się skarżyć na dziwne jakieś zjawiska. Nocą do komór dziewczęcych zakradała się dziwna jakaś istota, która dusiła te dziewczęta we śnie, przeszkadzała im w odpoczynku, a nawet pono wypijała z nich krew. Zaczęto szeptać, że to zmora chodzi nocami i gnębi ludzi.
   Skargi były coraz powszechniejsze, coraz głośniejsze. Niektórzy śmiali się z tego, ałe rodziny nawiedzanych przez zmorę zaczęły już obawiać się o swoje życie. Wreszcie postanowiono zwrócić się z całą sprawą do władzy, a że na zamku w Bolkowie sprawował wtedy rządy pan Władysław Czedlic, do niego poszła gromada ze skargą.
   Czedlic zbadał sprawę skrupulatnie, przesłuchał świadków, poszkodowanych i wreszcie - ponieważ Śląsk podlegał wtedy cesarzowi austriackiemu - wysłał dnia 12 kwietnia 1602 roku posłańca do Wiednia.
   Wkrótce przybyła na miejsce specjalna komisja.
Galeria w wieży >>>
Członkowie jej przeprowadzili z kolei nowe badania. Wreszcie postanowili sami zobaczyć ową zmorę. Przy zapalonej lampie czekali kilka nocy w sypialni jednej z dziewcząt, najczęściej dotąd nawiedzanej przez upiora i pono ujrzeli na własne oczy, jak dziwny jakiś stwór męczył i dusił śpiącą dziewczynę.
   Wówczas dopiero przypomniano sobie, że niedawno zmarła w okolicy stara kobieta, którą powszechnie uważano za czarownicę. Uczona komisja orzekła uroczyście, że zwłoki jej trzeba niezwłocznie z grobu wydobyć i spalić na popiół. Jakoż uczyniono tak i zmora już się więcej nie ukazała.

według R. Kühnau - "Schlesische Sagen" - Leipzig-Berlin 1913-1914 - t.1, s. 153 

Powyższy tekst pochodzi z książki "Podania dolnośląskie" autorstwa Krzysztofa Kwaśniewskiego. Prawa do rozpowszechniania, powielania i kopiowania należą do wydawnictwa Skryba (Wrocław).


  Powrót 

  © Xezaar