«« do bram Lochów 
 «« spis "Legend i tajemnic zamków i miast" 

Zamek w Bierutowie

POCAŁUNEK DIABŁA


    "W roku 1643, podczas wojny trzydziestoletniej, stacjonowały w Bierutowie, na zamku, cesarskie wojska. Pewnej nocy - jak nierzadko bywało - trójka żołdaków opijała swoje dotychczasowe dokonania.
    Gdy już mieli ostro w czubach, zachciało im się pić zdrowie diabła, jako tego, który już nie raz ratował ich z sytuacji bez wyjścia i pewnie nie raz wyratuje ich w przyszłości z podobnych opresji. Wstali - o ile ustać mogli - i podnieśli w górę kielichy wznosząc toast "Za zdrowie diabła". Po chwili obok nich zjawił się tajemniczy jegomość, ale, że po pijanemu widzi się nawet i trzech więcej, więc wstawieni pijacy uznali, że jeszcze nie jest z nimi tak źle, skoro tylko jednego ponad stan ich oczy liczą. Ponownie więc napełnili naczynia i ponownie życzyli zdrowia czortowi.
    Wtem jakaś siła poderwała ich pod sufit i targnęła o podłogę, tak, że potracili przytomność. Nie wstali z ziemi aż do rana, gdy zagrała trąbka pobudki. Przebudzeni odczuwali dziwne lęki i nie byli już tak odważni jak poprzedniego wieczora po opróżnieniu kilku gąsiorów wina... Czy to była przyczyna braku trunku, czy może...
    Fakt, że niebawem cała trójka zginęła w potyczce z wrogiem, a kronikarze zapisali, że sprawił to "pocałunek diabła"..."

"Niezwykłości miejsc niezwykłych" tom I, zeszyt 3, str. 8


  Powrót 

  © Xezaar