«« do wejścia do Biblioteki 
 «« spis tekstów rodzimych 

 krok wstecz »» 

 dla TYCH co wolą wszystko w czerni »» 

Teksty oryginalne

O chlebowym stole (O zachowaniu się przy stole) 

 autor: 
prawdopodobnie Przecław Słota z Gosławic
 data: 
ok. 1415 r.
 nota: 
Autor pochodził z niezamożnej szlachty, ale był burgrabią poznańskim i przebywał na królewskim dworze Władysława Jagiełły.
Wiersz w odróżnieniu od większości ówczesnych utworów odchodzi od tematyki religijnej i porusza tematy obyczajowości, przybliżając XV-wieczne zasady savoir-vivre'u. Jest to najstarszy napisany po polsku wiersz świecki. Napisany około 1400 r. przetrwał w odpisie sporządzonym około 1415 roku.
Odkryty przez Aleksandra Brücknera w archiwach petersburskiej Biblioteki Załuskich, został opublikowany w 1891 i 1892 roku w "Ateneum". Później jednak obie te redakcje uznano za błędne, a sam Brückner w artykule "Pierwszy erotyk polski" (w "Przeglądzie Współczesnym" t.XVII w 1926 roku) opublikował wiersz ponownie, dzieląc go na dwie części - jedną o zachowaniu się przy stole i drugą - dworną pochwałę kobiet.
Niestety rękopis, który przekazano Polsce w okresie międzywojennym, spłonął w 1944 roku wraz z innymi zabytkami z biblioteki Załuskich.
Rymowany parzyście, 114 wersów.
 


Gospodnie, da mi to wiedzieć,
Bych mogł o tem cso powiedzieć,
O chlebowem stole.
Zgarnie na się wszytko pole,
Cso w sto[do]le i w tobole,
Cso le na niwie zwięże,
To wszytko na stole lęże;
Przetoć stoł wieliki świeboda,
Staje na nim piwo i woda,
I k temu mięso i chleb,
I wiele jinych potrzeb,
Podług dostatka tego,
Kto le może dostać czego.
   Z jutra wiesioł nikt nie będzie,
Aliż gdy za stołem siędzie,
Toż wszego myślenia zbędzie;
A ma z pokojem sieść,
A przy tem się ma najeść.
A mnogi idzie za stoł,
Siędzie za nim jako woł,
Jakoby w ziemię wetknął koł.
Nie ma talerza karmieniu swemu,
Eżby ji ukrojił drugiemu,
A grabi się w misę przod,
Iż mu miedźwno jako miod;
Bogdaj mu zaległ usta wrzod!
A je z mnogą twarzą cudną,
A będzie mieć rękę brudną;
Ana też ma k niemu rzecz obłudną.
A pełna misę nadrobi
Jako on, cso motyką robi.
Sięga w misę prze drugiego,
Szukaję kęsa lubego,
Niedostojen nics dobrego.
   Ano wżdy widzą, gdzie csny siedzi,
Każdy ji sługa nawiedzi,
Wszytko jego dobre sprawia,
Lepsze misy przedeń stawia.
Mnodzy na tem nics nie dadzą,
Siędzie, gdzie go nie posadzą;
Chce się sam posadzić wyszej,
Potem siędzie wielmi niżej.
Mnogi jeszcze przed dźwirzmi będzie,
Cso na jego miasto sędzie,
An mu ma przez dzięki wstać;
Lepiej by tego niechać.
Jest mnogi ubogi pan,
Cso będzie książętom znan
I za dobrego wezwan.
Ten ma z prawem wyszej sieść,
Ma nań każdy włożyć cześć.
Nie może być panic taki,
Musi ji w tem poczcić wszaki;
Bo czego wie doma chowany,
To mu powie jeżdżały.
U wody się poczyna cześć;
Drzewiej, niż gdy siędą jeść,
Tedy ją na ręce dają -
Tu się więc starszy poznają,
Przy tem się k stołu sadzają.
Za to się ma każdy wziąć,
Otłożywszy jedno swą-ć;
Mnodzy za to nics nie dbają,
Iż jim o czci powiedają,
Przy tem mnogiego ruszają.
Kogo podle siebie ma,
Tego z rzeczą nagaba,
Nie chce dobrej mowy dbać,
Nic da drugiemu słuchać.
   Panny, na to się trzymajcie,
Małe kęsy przed się krajcie!
Ukrawaj często a mało,
A jedz, byle-ć się jedno chciało.
Tako panna, jako pani
Ma to wiedzieć, cso się gani;
Lecz rycerz albo panosza
Czci żeńską twarz, to-ć przysłusza.
Cso masz na stole lepszego przed sobą,
Czci ją, iżby żyła z tobą:
Bo ktoć je chce sobie zachować,
Będą ji wszytki miłować
I kromie oczu dziękować.
   Ja was chwale, panny, panie,
Iż przed wami nics lepszego nie;
Boć paniami stoji wiesiele,
Jego jest na świecie wiele.
I od nich wszytkę dobroć mamy,
Jedno na to sami dbajmy.
I toć są źli, cso jim szkodzą,
Bo nas ku wszej czci przywodzą.
Kto nie wie, przecz by to było,
Ja mu powiem, ać mu miło.
Ktokoli csną matkę ma,
S niej wszytkę cześć otrzyma,
Prze nię mu nikt nie nagani.
Tęć ma moc każda csna pani.
Przetoż je nam chwalić słusza,
W kiem jeść koli dobra dusza,
Boć jest korona csna pani,
Przepaść by mu, kto ją gani,
Ot Matki Boże tę moc mają,
przeciw jim książęta wstają
I wielką jim chwałę dają.
Kto koli czci żeńską twarz,
Matko Boża, ji tym odarz:
Przymi ji za sługę swego,
Schowaj grzecha śmiertnego
I też skończenia nagłego.
   Przymicie to powiedanie
Prze waszą cześć, panny, panie!
Też, miły Gospodnie moj,
Słota, grzeszny sługa twoj,
Prosi za to twej miłości,
Udziel nam wszem swej radości. Amen.


gospodnie, da - daj panie
bych... cso - bym... co

wszytko - tutaj: całe
w tobole - w torbie
cso le się... zwięże - co tylko się zawiąże
lęże - legnie
wieliki świeboda - wielka swoboda, tutaj: możny pan




kto le - ktokolwiek
z jutra - z rana
aliż - aż



mnogi - liczny



eżby ji - aby go
grabi się - sięga
miedźwno - słodko

z mnogą... - w licznym towarzystwie pięknych kobiet

ana też ma k niemu... - zwraca się udając



szukaję - szukając
niedostojen - niegodny
csny - czcigodny
ji sługa nawiedzi - obsłuży go


na tem... - nie zwracają uwagi na obowiązującą przy stole
hierarchiczną kolejność

wielmi - o wiele

cso - co, który; miasto - miejsce
An mu ma przez... - a on musi mu ustąpić wbrew woli



wezwan - uznany



poczcić wszaki - uszanować każdy

jeżdżały - bywały w świecie
u wody... - przed podaniem posiłku, służba zgodnie z hierarchią
gości, podchodziła do każdego z dzbanem, misą i ręcznikiem, by
każdy mógł umyć ręce; drzewiej - przedtem



swą-ć - swą ci (cześć)



podle - obok
z rzeczą nagaba - zagaduje, nagabuje rozmową





byle-ć się jedno - byle ci się tylko


panosza - giermek
to-ć przysłusza - to należy do ciebie

żyła - obcowała
zachować - zjednać

kromie oczu - poza oczy

nics lepszego nie - nie ma nic lepszego

jego - którego

na to - o to



ać mu miło - niech mu będzie miło
ktokoli csną - ktokolwiek cnotliwą

prze nię mu nikt nie nagani - z jej powodu nikt mu nic nie
zarzuci
słusza - należy, przystoi
w kiem jeść koli - w kimkolwiek jest

przepaść by mu - niech zginie

przeciw jim - na ich widok





skończenia - zgonu


PODSTAWY TEKSTU i PRZYPISÓW:
    - "Poeci polscy od Średniowiecza do Baroku" - PIW - Warszawa 1977 - oprac. Kazimiera Żukowska
    - "Najdawniejsze zabytki języka polskiego" - Wrocław 1975 - oprac. W. Taszycki
    - "Wybór tekstów staropolskich. Czasy najdawniejsze do roku 1543" - W-wa 1963 - oprac. S. Vrtel-Wierczyński

 OPRACOWANIA:
    (polecane przez Warownię.pl oznaczone "###")

   - Wiersz Słoty o chlebowym stole ###
   - Wiersz o chlebowym stole - W. Szczęsny ###
   - Średniowieczny savoir-vivre, czyli wiersz P. Słoty 0 zachowaniu się przy stole
   - Interpretacja - Wiersz Słoty

 Katalog zbiorów Biblioteki 

 Spis tekstów 

 Góra 

 Powrót 

  © Xezaar